← Wróć do insightów

Blog post

Sfatygowani ZOOMem

Na początku zachwyciliśmy się nimi🤩, żeby bardzo szybko przekonać się jak bardzo nas męczą 🥵. Spotkania ONLINE. Wraz z (drastycznym) wzrostem pracy zdalnej, stały się nieodłączną częścią codzienności. I nieważne, co o tym wszystkim myślimy – są już naszą nową normalnością.

YouTube

Uruchomienie tego wideo oznacza, że akceptujesz Politykę prywatności na mojej www.

Tylko nie wiem jak u Was, ale mnie maratony ZOOM meetingów, takie 2-3 h, gdzie przełączam się z jednego, na drugi, trzeci…męczą dużo bardziej niż, gdybym brał udział w offlinowym spotkaniu. Być może kiedyś nasze mózgi przyzwyczają się do tej zmiany. Na razie mamy przed sobą kilka wyzwań do przezwyciężenia. 💪

1️⃣ Przede wszystkim… gdy patrzymy w kamerę, to kamera patrzy też na nas. I to może być źródłem dodatkowego stresu, jeśli myślimy z tyłu głowy o tym, co mamy w kadrze (albo czego nie powinniśmy mieć), czy sąsiad nie zacznie zaraz wiercić w ścianie, czy może domownicy nie wpadną nagle w środku telco.

2️⃣ Istnieje niezauważalne opóźnienie pomiędzy komunikującymi się online wynoszące 1.2 sekundy. Powoduje ono dodatkowe zmęczenie, wynikające z tego czynnika. Doczekało się nawet własnego określenia – „ZOOM fatigue”. Dodatkowo może to zwiększać trudność w byciu empatycznym uczestnikiem spotkania. Trudniej jest odczytać emocje, nastroje i „czytać pokój”, czyli wyczuwać atmosferę panującą w trakcie spotkania. W końcu każdy z nas siedzi w swoim własnym silosie.

3️⃣ I właśnie przez to, że każdy z uczestników spotkania uczestniczy w nim z innego miejsca, to każdy jest w swoim „kontekście”. To prowadzi do tego, że trudniej utrzymać skupienie się na temacie (niby jesteśmy na spotkaniu, a ciągle komunikujemy się z kimś na komunikatorze), a także zrozumienie tego, o czym rozmawiamy. Dużo trudniej złapać sync i być na tej samej stronie z pozostałymi, jeżeli nie zadbamy o to, żeby skupić się na tym, o czym „połączyliśmy się” porozmawiać.

🧐 Co z tym zrobić:

1. Ograniczajmy liczbę spotkań.

2. Pracujmy więcej asynchronicznie (i miejmy do siebie wyrozumiałość w tym aspekcie).

2. Kontraktujmy spotkania, tj. ustalajmy zasady. Wystarczą bardzo podstawowe 👉 opowiem o nich więcej przy innej okazji.

3. Czasami łatwiej rozmawia się bez obrazu – no hard feelings, dopóki rozumiemy kontekst. Jeśli jesteśmy przejechani dniem, poprośmy o wyłączenie video.

A u Was jak jest ze spotkaniami online? Czujecie się sfatygowani nimi już?

Online’owe spotkania z racji na swoją specyfikę oddziałują na nas bardziej, niż mogło się na początku wydawać. Szczególnie nasilające są negatywne ich następstwa. Dzisiaj chciałem zrobić dogrywkę tematu i dorzucić kilka wątków, które wg mnie, warto zaadresować.

1. Przez to, że jest opóźnienie pomiędzy tym co mówimy, a tym co wysyłamy przez komunikator do uczestników spotkania, jesteśmy dużo bardziej narażeni na przerywanie sobie nawzajem i wchodzenie w środek czyjejś wypowiedzi. Dlatego uważność na pozostałych i bycie TU I TERAZ w trakcie spotkania jest na wagę złota. Szczególnie, że dużo łatwiej traci się focus i dużo łatwiej o rozpraszacze. Dobrą techniką jest „wyciszenie siebie samego”, gdy po prostu skończy się mówić. Jest to jasny sygnał dla wszystkich, że powiedziałem już wszystko, co w danej chwili miałem do powiedzenia.

2. Każde spotkanie powinno być prowadzone przez tego, kto np. Je zorganizował. W online’nie dużo łatwiej o rozproszenie odpowiedzialności, więc dobrą zasadą jest przyjęcie za oczywiste, że osoba rozsyłająca zaproszenia jest jednoczenie facylitatorem/prowadzi spotkania.

3. W idealnym świecie, każde spotkanie jest w jakiś sposób rejestrowane – uczestnicy na koniec mogą odwołać się do notatki i mieć przestrzeń do tego, żeby zweryfikować jej wspólne rozumienie. Bezcenny staje się etap pre-work, gdzie do spotkania przygotowujemy się, żeby móc pracować już na konkretach. Też o tym mówiłem tutaj https://www.facebook.com/mackopavlow/posts/10217279130637428

4. Wszyscy jesteśmy w trakcie wypracowywania e-etykiety, która wpisze się w DNA uczestników spotkań. Dla mnie to przede wszystkim przyjście na czas na spotkanie (staropolska punktualność), ale też wybranie odpowiedniego statusu w kalendarzu: będę / nie będę / może będę , zamiast nie dawanie żadnej informacji zwrotnej. W myśl podstawowej zasady, że brak informacji jest najgorszym rodzajem informacji.

5. Obok e-etykiety wkrótce powstanie coś na zasadzie higieny spotkań online. Zarysowując dziś ten wątek, mam na myśli zadbanie o to, żeby było nas dobrze słychać i widać, jeśli już decydujemy się na `video on`. Żadnych półśrodków i wmawiania sobie, że to przecież tylko spotkanie w online’ach. Latopa/kamerki nie trzymajmy na kolanach, łączmy się możliwie zawsze z takiego miejsca, w którym można swobodnie rozmawiać, nie siedźmy na skrzypiącym krześle. I zadbajmy o dobre audio – opóźnienia w komunikacji, zmęczenie e-komunikacją i dystraktory dookoła – nie mogą żywić się tym, że nas jest słabo słychać lub nas przerywa.

Co wy dodalibyście do tej listy?

Maciek Pawłowski

Identyfikuję i rozwiązuję realne problemy.

Porozmawiajmy, jeśli potrzebujesz:

Wystarczy jedno krótkie spotkanie, żeby ocenić czy i na ile jestem w stanie wesprzeć Ciebie lub Twój zespół. Jeśli problem wykracza poza moje kompetencje - powiem Ci o tym wprost.

Inne tematy do pogłębienia

Podcast Framewroki Myślenia

Podcasty

❌ Kiedy bycie postrzeganym jako EKSPERT przeszkadza, owemu ekspertowi?

Doświadczenie. Wiedza. Umiejętności, a może „szósty zmysł”? Co stanowi podstawę tego, że ktoś zostaje uznany w danym towarzystwie za eksperta w danej dziedzinie? Być może to kombinacja tych czynników, a może coś jeszcze. Niezależnie od wszystkiego, przyjęcie na siebie takiego tytułu to zastawienie na siebie pułapki. Wraz z tym przydomkiem, lub alternatywą w postaci „profesjonalisty”, „mistrza”, zostajemy spętani [...]

Zobacz więcej

Blog post

Podcasty

Firma to nie rodzina. To drużyna.

Gdy czujemy, że zawodowo jesteśmy we właściwym miejscu i czasie, to niekiedy wkrada się takie myślenie, że tutaj jest jak w rodzinie. Bywa też, że niektóre firmy same starają się przekonać do tego, że panuje u nich wręcz rodzinna atmosfera, co ma być jedną z propozycji wartości, jaka jest składana nowej osobie lub potencjalnym kandydatom. I gdy ten światopogląd ulega zderzeniu [...]

Zobacz więcej